Kościół podzielony

Ograniczenie do 5 osób w Kościele wielu wydaje się niesprawiedliwe. Przytaczają argument, że przecież w autobusie czy sklepie może być więcej osób a ich powierzchnia jest nieporównywalna.
Gwoli wyjaśnienia. W autobusie są ci, którzy MUSZĄ dojechać do pracy. Do sklepu nie chodzimy całą rodziną. Chodzimy bo MUSIMY zrobić zakupy. Natomiast do Kościoła chodzą ci, którzy CHCĄ. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Taka prawda.

Rozumiem ból związany z ograniczeniem dostępu do sakramentów. Ta wielka tęsknota za Eucharystią, którą odczuwają świeccy, a której nie doświadczają duchowni, sprawia, że rodzi się niezrozumienie i podziały. Stąd protesty, petycje, wzywanie biskupów do zabrania głosu. To nie wpływa na jedność Kościoła budująco.
Nie wszyscy chyba rozumieją, że ograniczenie liczby wiernych w Kościele nie jest kaprysem czy próbą odsunięcia wiernych od Chleba Życia. Kościołów nikt nie zamyka. Można przyjść na chwilę indywidualnej modlitwy, na adorację. Wiele świątyń otwartych jest cały dzień. Ograniczenie dotyczy uczestnictwa w samej liturgii. Dlaczego? Może po to, żeby chronić również kapłanów? Przecież oni też powinni #zostanwdomu, dla własnego bezpieczeństwa. We Włoszech zmarło już ponad 50 kapłanów w wyniku Covid-19. Nie wiem czy Kościół w Polsce „stać” na taką ofiarę. Nie wiem, czy potrzebna jest taka ofiara. Są już w Polsce parafie połączone z braku kapłanów, są takie gdzie msza św. odbywa się co drugi dzień z powodu braku kapłanów. Seminaria pustoszeją. Jasne, że oni są dla Ludu. Ale my wierni, chcemy chyba żeby sakramenty były sprawowane także po ustaniu epidemii. Prawda? Nie chcemy zarażać naszych kałanów, chcemy ich bezpieczeństwa i zdrowia żeby mogli służyć Bogu i Kościołowi przez wiele lat, a nie tylko w czasie epidemii? Zgadza się? Wielu z nich w poczuciu własnej misji, czy źle rozumianego heroizmu, podejmuje ryzykowne działania.
Wspieramy natomiast modlitwą wszystkich tych, którzy starają się rozsądnie podchodzić do swoich obowiązków, organizują spowiedź drive (na odległość, w samochodzie), błogosławią nasze domy i ulice spacerując samotnie z Najświętszym Sakramentem, zwiększają ilość Mszy św., organizują rekolekcje on-line. Wszystko tak żeby wierni czuli się bezpiecznie i kapłani byli bezpieczni. Ludzie potrzebują umocnienia i pokrzepienia w trudnym czasie, ale nie może się to odbywać kosztem czyjegoś zdrowia i życia.
#tedeopl

Autor

TeDeo.pl

Nazywam się Joanna Lewicka. Jestem teologiem. Jestem też żoną jednego męża, mamą trójki dzieci, doktorantką, po trochę kucharą, gospodynią, dekoratorką wnętrz, pielęgniarką i menadżerem domowym. Lubię ciepłą kawą, miękkie swetry, książki, wschody słońca, wypieki domowe, lubię sprawiać innym radość, lubię wszelkie DIY. Jednego dnia czytam teologiczne artykuły, za chwilę szyje sukienki dla barbie, smażę naleśniki i zaklejam zdarte kolano. To wszystko czasami niemal jednocześnie. A od teraz jestem również blogerką :) Dziękuję mojemu mężowi, bo bez niego nie mogłabym tego wszystkiego pogodzić. To on jest moją inspiracją, motorem działania. Wielkie podziękowania należą się też dobremu Bogu, bo ostatecznie to On jest źródłem i celem. Zapraszam Cię w podróż po moim miejscu w sieci, po moim blogu. Ta podróż to jedynie fragment drogi, na końcu której wszystko i tak zmierza do Domu, w ramiona Miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.